Milo, mimo że jest psem krótkowłosym gubi olbrzymią ilość sierści. Biało-rudej sierści, która "fantastycznie" komponuje się z moimi głównie ciemnymi ubraniami, ciemną pościelą i takimiż kocami. A te białe koty pod meblami i w kątach mieszkania? Poezja!
Pierwszy wysyp całych stogów sierści spotkał się z moim zdecydowanym oporem pod postacią inwestycji w trymer. W sklepie zoologicznym nie było specjalnego wyboru, więc zdecydowałam się na ten od JK Animals. Przed zakupem prawdziwego Furminatora planowałam przetestować, czy tego typu czesadło w ogóle się u nas sprawdzi - postawienie na tańszy odpowiednik było w tej sytuacji dość rozsądnym wyborem. Jaki werdykt?
Może najpierw przyjrzyjmy się samemu narzędziu. Czarna, ogumowana rączka, która całkiem dobrze leży w dłoni, z otworem do powieszenia na końcu. W przedniej części trymera osadzona jest wymienna końcówka- w przypadku wersji S, którą mamy, powierzchnia czesząca ;) ma długość około 5,5 cm. Usunięcie nasadki jest bardzo proste - wystarczy wcisnąć oba znajdujące się po bokach przyciski i pociągnąć ostrze.
Mówiąc o ostrzu - składa się z rzędu cieniutkich, ale mocnych ząbków, które nie wyginają się pod naciskiem. Ząbki bardzo dobrze spełniają swoją rolę- z łatwością wyczesują całe kępy martwego włosa i podszerstka nie szarpiąc sierści. Jedyny mankament jest taki, że przy zbyt mocnym dociśnięciu trymera możemy podrapać psią skórę - musimy o tym pamiętać przy przeczesywaniu. Wytrzymałość nasadki też jest całkiem przyzwoita- korzystam z jednej już od dobrych 4 miesięcy i w dalszym ciągu wyczesują sierść tak samo dobrze, jak na początku. Nie zauważyłam, żeby wyczesywanie tym trymerem uszkadzało włosy Milo - sierść nie straciła na połysku podczas użytkowania. Jedyna moja obawa dotyczy psów z dłuższą sierścią - nie jestem pewna, czy ząbki nie byłyby by zbyt "płytkie" przy przebić się przez gęstszą okrywę. Dodatkowo obawiam się, że trymer za szybko zapychałby się sierścią i korzystanie z niego nie byłoby tak wygodne jak w przypadku gładkowłosych zwierząt.
Cena trymera nie jest zabójcza - jeśli dobrze pamiętam kupiłam go za około 35-40 zł. Wymienna końcówka do mojego modelu kosztuje w granicach 20-22 zł. Oczywiście większe modele są odrobinę droższe.
Trymer JK Animals:
Plusy:
-dokładne wyczesywanie martwych włosów i podszerstka
-nie uszkadza sierści
-niska cena
Minusy:
-przy zbyt mocnym dociśnięciu można zadrapać skórę pupila
-nie jestem przekonana czy sprawdziłby się u psów z dłuższą sierścią
Krótko podsumowując moje powyższe wywody- uważam, że jest to gadżet godny polecenia właścicielom zwierząt, które przechodzą fazę mocnego linienia. Po jednorazowej "sesji" z trymerem problem jest dużo mniej uciążliwy :).
Stosujecie trymery? Jeśli tak, jakie firmy mieliście okazje do tej pory przetestować?





