Jestem jedną z tych osób, dla których zdecydowanie większą frajdą jest kupowanie czegoś dla swoich zwierząt niż dla samej siebie. Dlatego przy każdej możliwej okazji (czyt.kiedy nie spłukałam się na zero i akurat robię zamówienie karmowe na zooplusie) staram się wyszukać coś ciekawego do wypróbowania. Tym razem trafiły do mnie aż dwie nowe spacerowe pozycje ;).
1. Dokas, Pierś z kurczaka z rybą - must have przysmakowy, jako że Milo to koneser suszonego mięska. Suszonymi rybkami też nie pogardzi, choć przedtem kupowałam je raczej dla moich szczurów - jestem ciekawa czy taki mix mu zasmakuje.
2. Hunter, Calcium Milk Bone - raczej unikam ostatnio podawania zwierzakom mocno przetworzonych smakołyków, ale pozytywne recenzje dotyczące zapachu tych konkretnych kostek skusiły mnie do dokonania małego odstępstwa. Kto nie czuł w całym domu zapachu rozmemłanej krowiej racicy ten nie zrozumie skąd ta chwila słabości...
3. Smycz Zee.dog, Stardust - od jakiegoś czasu mamy szelki z tej samej serii (i bardzo sobie chwalimy!), więc pasująca smycz była naturalną koleją rzeczy ;). Niestety trochę się przestrzeliłam z wyborem rozmiaru (zooplus ma dwa : S i L) i karabińczyk jest przeogromny. Plusem jest natomiast długość - 2,5m zdecydowanie bardziej odpowiada mi niż krótsza wersja.
4. Obroża Zee.dog Yaluc - jako, że byłam strasznie zadowolona z szelek tej firmy (Milo zdołał je pożądnie nadgryźć, a mimo to ciasny splot materiału się nie popruł!) postanowiłam zaopatrzyć się też w obrożę. Dodatkowym bodźcem był fakt, że niedawno na zooplusie pojawiły się nowe wzory smyczy i jedna nowa obróżka ;)
(edit: żeby było śmieszniej: obróżka już zniknęła z asortymentu, chyba załapałam się na jakiś błąd w systemie :D )
Zaopatrzyliście się ostatnio w coś nowego? A może dopiero planujecie jakieś wiosenne nowości w psiej szafie ?
środa, 13 kwietnia 2016
czwartek, 31 marca 2016
Adresatka - jaką wybrać..?
Temat znany pewnie wszystkim właścicielom psich uciekinierów lub zwierzaków, które raczej luźno podchodzą do pomysłu trzymania się swojego człowieka na spacerach ;).
Co to takiego i czy faktycznie jest nam potrzebne?
Adresatki/identyfikatory to niewielkie przywieszki przymocowywane do obroży/szelek, na których umieszcza się imię psa i dane właściciela (numer telefonu, adres e-mail), które pozwolą na szybkie skontaktowanie się z właścicielem, w przypadku gdy znajdziemy zagubionego czworonoga.
Moim zdaniem ten drobny i pozornie niewidoczny dodatek powinien być absolutnie obowiązkowym wyposażeniem naszego pupila - wszak pies, choćby najlepiej wychowany, to wciąż zwierze, które może poczuć "zew natury" i przy pogonić za przysłowiowym króliczkiem.
Jakie adresatki mamy do wyboru?
1. Zawieszka do kluczy:
To chyba najtańsza i najłatwiej dostępna opcja- takie zawieszki możemy znaleźć niemal w każdym sklepie papierniczym, kiosku i punkcie dorabiania kluczy za dosłownie kilka złotych. Są dostępne w wielu kolorach, więc nawet najwybredniejsi esteci znajdą coś pasującego do galanterii swojego burka ;). Minusem takiego rozwiązania jest fakt, że dane w tym przypadku zapisujemy na karteczce, która częściowo osłonięta jest przezroczystą folią - pierwszy deszcz lub kontakt z błotem może mocno zaburzyć czytelność zapisanych informacji. Z doświadczenia wiem też, że kółeczka dołączone do takich zawieszek są wykonane z dość miękkiego drutu, więc gdy zwierze zahaczy nim o coś na spacerze istnieje duża szansa, że kółeczko rozegnie się, a zwierzak przywieszkę po prostu zgubi. Dodatkowo zawieszki do kluczy są dość duże - nie sprawdzą się u bardzo małych ras.
2. Adresatka w formie breloczka.
Mała metalowa zawieszka w formie koralika, w której po rozkręceniu umieszczamy karteczkę z danymi. Rozwiązanie bardzo fajne, bo kartka w tym przypadku jest w pełni chroniona przed czynnikami jak wilgoć i zabrudzenie, oraz świetnie nadaje się nawet dla mniejszych ras, ze względu na swoje niewielkie rozmiary. Trzeba jednak pamiętać, że ta "miniaturowość" niesie ze sobą także pewne wady - osoby niezaznajomione z tematem mogą taki mały breloczek przeoczyć lub wręcz nie wpaść na to, że w środku może się coś znajdować. Ponadto bardzo często takie adresówki nie są wykonane najlepiej i dolna część może samodzielnie się rozkręcić powodując zgubienie karteczki z danymi do kontaktu. Takie zawieszki można z łatwością dostać w niemal każdym sklepie zoologicznym za cenę ok 8-10 zł.
3.Plastikowa grawerowana adresatka:
Występują w wielu kolorach i kształtach - część firm oferuje także adresówki świecące w ciemności. Ich niewątpliwym plusem jest niewielki ciężar - są bardzo lekkie i z pewnością nie będą zwierzęciu przeszkadzać. Kółka mocujące zwykle są wykonane z trochę lepszego materiału, przez co nie deformują się przy byle zahaczeniu. Minusem jest fakt, że sam plastik zwykle jest dość cienki i jeśli zwierzak należy do tych uwielbiających zapasy z innymi psami i tarzanie - zawieszka może się łatwo połamać lub porysować, uniemożliwiając odczytanie pierwotnego tekstu. Ich plusem jest cena, która zwykle nie przekracza 7-8 złotych.
4. Metalowa grawerowana adresatka:
Mój zdecydowany faworyt. Łączy zalety plastikowych identyfikatorów (różnorodność kształtów, wielkości) i zdecydowanie większą wytrzymałość - takie rozwiązanie jest zdecydowanie bardziej odporne na zarysowania, nie mówiąc już o połamaniu takiej płytki, które wydaje mi się by niemożliwe dla normalnego psa :). Nie spotkałam się jeszcze z metalowym identyfikatorem który by rdzewiał czy zmieniał kolor pod wpływem wilgoci, więc wydaje się to być najlepszy wybór na wyprawy w trudnych warunkach pogodowych. Takie adresatki są odrobinę droższe od swoich plastikowych odpowiedników - ich cena przeciętnie waha się od 10 do 18 złotych.
5. Identyfikator LED:
Plastikowe lampki w formie kostek, serduszek i kółeczek z naklejką powalającą na "podpisanie" zwierzęcia. Łączą funkcje identyfikatora i oświetlenia zwierzęcia na nocnych spacerach. I o ile ta ostatnia funkcja bardzo dobrze im wychodzi (moja nawet po przypadkowym praniu świeci, choć już niestety tylko na jedną z dwóch lampek:D), o tyle naklejka na dane to zwykle porażka. Zabrudzona błotem lub zmoczona przez deszcz najzwyczajniej w końcu się odklei. Przez swój rozmiar tego typu dodatek nie nadaje się dla ras bardzo małych. Pod względem cenowym jest to chyba najdroższe z rozwiązań- "zabawka" kosztuje trochę więcej, przeciętnie od 15 do nawet 30 zł.
Gama identyfikatorów oczywiście na tym się nie kończy - w sprzedaży dostępne są również obroże z "wbudowanym" miejscem na dopisanie numeru telefonu właściciela, obroże i szelki z wyhaftowanym imieniem psa i kontaktem do właściciela. Jak widzicie, opcji do wyboru jest całkiem sporo! Przy wyborze odpowiedniego rozwiązania dla nas powinniśmy kierować się przede wszystkim czytelnością i trwałością identyfikatora, jego wielkością i ciężarem (niektóre nie nadają się dla mikropsów) oraz temperamentem naszego czworonoga (te delikatne polegną bardzo szybko przy żywiołowym psiaku).
Jestem bardzo ciekawa - jakiego rodzaju adresówki noszą wasze psiaki:)?
Co to takiego i czy faktycznie jest nam potrzebne?
Adresatki/identyfikatory to niewielkie przywieszki przymocowywane do obroży/szelek, na których umieszcza się imię psa i dane właściciela (numer telefonu, adres e-mail), które pozwolą na szybkie skontaktowanie się z właścicielem, w przypadku gdy znajdziemy zagubionego czworonoga.
Moim zdaniem ten drobny i pozornie niewidoczny dodatek powinien być absolutnie obowiązkowym wyposażeniem naszego pupila - wszak pies, choćby najlepiej wychowany, to wciąż zwierze, które może poczuć "zew natury" i przy pogonić za przysłowiowym króliczkiem.
Jakie adresatki mamy do wyboru?
1. Zawieszka do kluczy:
To chyba najtańsza i najłatwiej dostępna opcja- takie zawieszki możemy znaleźć niemal w każdym sklepie papierniczym, kiosku i punkcie dorabiania kluczy za dosłownie kilka złotych. Są dostępne w wielu kolorach, więc nawet najwybredniejsi esteci znajdą coś pasującego do galanterii swojego burka ;). Minusem takiego rozwiązania jest fakt, że dane w tym przypadku zapisujemy na karteczce, która częściowo osłonięta jest przezroczystą folią - pierwszy deszcz lub kontakt z błotem może mocno zaburzyć czytelność zapisanych informacji. Z doświadczenia wiem też, że kółeczka dołączone do takich zawieszek są wykonane z dość miękkiego drutu, więc gdy zwierze zahaczy nim o coś na spacerze istnieje duża szansa, że kółeczko rozegnie się, a zwierzak przywieszkę po prostu zgubi. Dodatkowo zawieszki do kluczy są dość duże - nie sprawdzą się u bardzo małych ras.
![]() |
| Do wyboru do koloru ;) |
2. Adresatka w formie breloczka.
Mała metalowa zawieszka w formie koralika, w której po rozkręceniu umieszczamy karteczkę z danymi. Rozwiązanie bardzo fajne, bo kartka w tym przypadku jest w pełni chroniona przed czynnikami jak wilgoć i zabrudzenie, oraz świetnie nadaje się nawet dla mniejszych ras, ze względu na swoje niewielkie rozmiary. Trzeba jednak pamiętać, że ta "miniaturowość" niesie ze sobą także pewne wady - osoby niezaznajomione z tematem mogą taki mały breloczek przeoczyć lub wręcz nie wpaść na to, że w środku może się coś znajdować. Ponadto bardzo często takie adresówki nie są wykonane najlepiej i dolna część może samodzielnie się rozkręcić powodując zgubienie karteczki z danymi do kontaktu. Takie zawieszki można z łatwością dostać w niemal każdym sklepie zoologicznym za cenę ok 8-10 zł.
| Małe rozmiary i solidne metalowe elementy to atut tego rozwiązania |
3.Plastikowa grawerowana adresatka:
Występują w wielu kolorach i kształtach - część firm oferuje także adresówki świecące w ciemności. Ich niewątpliwym plusem jest niewielki ciężar - są bardzo lekkie i z pewnością nie będą zwierzęciu przeszkadzać. Kółka mocujące zwykle są wykonane z trochę lepszego materiału, przez co nie deformują się przy byle zahaczeniu. Minusem jest fakt, że sam plastik zwykle jest dość cienki i jeśli zwierzak należy do tych uwielbiających zapasy z innymi psami i tarzanie - zawieszka może się łatwo połamać lub porysować, uniemożliwiając odczytanie pierwotnego tekstu. Ich plusem jest cena, która zwykle nie przekracza 7-8 złotych.
![]() |
| Plastikowe adresatki występują w wielu kolorach i kształtach |
4. Metalowa grawerowana adresatka:
Mój zdecydowany faworyt. Łączy zalety plastikowych identyfikatorów (różnorodność kształtów, wielkości) i zdecydowanie większą wytrzymałość - takie rozwiązanie jest zdecydowanie bardziej odporne na zarysowania, nie mówiąc już o połamaniu takiej płytki, które wydaje mi się by niemożliwe dla normalnego psa :). Nie spotkałam się jeszcze z metalowym identyfikatorem który by rdzewiał czy zmieniał kolor pod wpływem wilgoci, więc wydaje się to być najlepszy wybór na wyprawy w trudnych warunkach pogodowych. Takie adresatki są odrobinę droższe od swoich plastikowych odpowiedników - ich cena przeciętnie waha się od 10 do 18 złotych.
![]() |
| Nasza adresatka po prawie roku używania - jak widać trzyma się dobrze ;) |
5. Identyfikator LED:
Plastikowe lampki w formie kostek, serduszek i kółeczek z naklejką powalającą na "podpisanie" zwierzęcia. Łączą funkcje identyfikatora i oświetlenia zwierzęcia na nocnych spacerach. I o ile ta ostatnia funkcja bardzo dobrze im wychodzi (moja nawet po przypadkowym praniu świeci, choć już niestety tylko na jedną z dwóch lampek:D), o tyle naklejka na dane to zwykle porażka. Zabrudzona błotem lub zmoczona przez deszcz najzwyczajniej w końcu się odklei. Przez swój rozmiar tego typu dodatek nie nadaje się dla ras bardzo małych. Pod względem cenowym jest to chyba najdroższe z rozwiązań- "zabawka" kosztuje trochę więcej, przeciętnie od 15 do nawet 30 zł.
![]() |
| "Jednooka" lampka mimo licznych kontaktów z woda i błotem wciąż żyje ;) |
![]() |
| Miejsce po naklejce na numer telefonu - rzeczona była łaskawa spłynąć przy pierwszym jesiennym deszczu. |
Jestem bardzo ciekawa - jakiego rodzaju adresówki noszą wasze psiaki:)?
Subskrybuj:
Posty (Atom)





